To miejsce w Łodzi nieodłącznie związane jest z najnowszą historią Polski. Instytut Europejski - tu rodziła się idea i późniejszy kształt polskiego członkostwa w Unii Europejskiej. Świeżo odrestaurowany, dawny pałacyk ZSMP, zaskakiwał gości polskich i zagranicznych pięknie odnowionymi wnętrzami i wspaniałym ogrodem, gościnnością, a przede wszystkim doskonale przygotowaną merytorycznie kadrą. Pamiętam, jak w czasie spotkań z ambasadorami krajów unijnych padały kolejne daty naszego przystąpienia do UE, a Jacek Saryusz-Wolski w czasie jednego z licznych płomiennych, konferencyjnych wystąpień zarzucał Unii stosowanie wobec Polski „maniana policy”. Wreszcie doczekaliśmy i na instytutowym dziedzińcu w obecności premiera wciągnięto na maszt gwiaździstą flagę obok biało czerwonej inaugurując nasze wejście do UE. Już 7 lat jesteśmy w Unii. Ściany Pałacu Schweikerta spłowiały i euroentuzjazm Polaków pewnie trochę też. Nadal jednak jestem przekonany o słuszności wyboru polskiej drogi sprzed lat…