W Szczawnicy spędziłem najlepsze wakacje w swoim młodzieńczym życiu. Mając niecałe 14 lat wyjechałem na dwutygodniowe kolonie, a wróciłem z paczką dobrych znajomych (część znajomości utrzymała się do dzisiaj) i z dziewczyną! (pozdrawiam Anulę-Czarnulę). Dziś planuję powrót do Szczawnicy z własną rodziną. Zastanawiam się, czy miejsca które odwiedzałem ponad 18 lat temu wydadzą mi się znajome. Jedno wiem na pewno - nie będę pił tej obrzydliwie smakującej wody - ponoć zdrowa, ale cuchnie niemiłosiernie!